Tego dnia nie wzięłam już Missisipi na jazdę .Wiem ,że nie była zmęczona ,ale nie mogłam jej
tak męczyć ,zwłaszcza ,że zapowiadało się na to ,że będę musiała w najbliższym czasie jeździć
na niej do szkoły ,zostawiając ją w sąsiadujące szkole stajni ,a po szkole znowu na niej wracać .
Nie chciałam zostawiać Missisipi u nieznanych ludzi ,ale babcia zapewniała mnie ,że zna właściciela
i nie muszę się o nic martwić .Niestety ,okazało się ,że motorek nie potrzebował tylko paliwa ,ale
miał jeszcze kilka usterek .W tym tygodniu nie dostawaliśmy dużo pracy domowej ,więc mogłam spotkać się
z dziewczynami i spędzić weekend u Zuzki,bo to u niej w tym miesiącu wypadało spotkanie .Ponieważ Missisipi
była zmęczona po zawożeniu mnie do szkoły ,nie mogłabym na niej jechać do Zuzki .Oczywiście do szkoły było
w porównaniu do domu Zuzki dużo bliżej ,więc był to kolejny powód ,dlaczego nie mogę jej zabrać .Po za tym
był by jeszcze powód z usadowieniem gdzieś Missisipi .Tata postanowił skorzystać z okazji ,wyjazdem na stare
śmieci i zabrać pozostałe rzeczy ze starego domu .Miał nocować u kuzynki mojej mamy .Mama podjęła decyzje by
zostać z babciom .Wyjechaliśmy wczesnym sobotnim rankiem .Po drodze stanęliśmy w naszej ulubionej restauracji ,
w której zawsze stawaliśmy coś zjeść gdy jechaliśmy do babci .Zjedliśmy i wyruszyliśmy dalej .Po drodze jak zawsze
najpierw było cicho ,potem każdy się rozkręcał .Śmialiśmy się ,rozmawiali ,śpiewali piosenki ,które leciały w radiu ,
aż w końcu dotarliśmy na miejsce .Było około południa .Biały duży dom Zuzy ,wyglądał miło i przytulnie .W dużym
ogrodzie za domem Zuzia bawiła się ze swoim psem i młodszym bratem .Aga zadzwoniła na dzwonek ,z którego rozległa się
wesoła melodyjka .Śmiechy zza domu ucichły .Uśmiechnięta i wesoła twarz młodej dziewczyny wychyliła się zza rogu .
-Aga ! Wchodź ,Otwarte !
Westchnęłam i z ulgą ,że wreszcie ją widzę weszłam na podwórko .Dziewczyny wesoło się uściskały i zaczęły rozmawiać .
-Mam dla cb niespodziankę .Zbliżają się twoje urodziny i mam dla cb prezent .Chodźmy !
Aga uśmiechnęła się do niej i bez słowa poszła za nią do domu ,a z domu do komórki .
-Gdy wyjechałaś ,moja suczka urodziła szczeniaki .Jeśli twoi rodzice nie będą mieli nic przeciwko to będziesz mogła
jednego zabrać .
-Zuzia ,dziękuje .Zawsze chciałam mieć pieska -odparłam radośnie .Pierwszy raz odzywając się od wyjazdu .
-Odkąd mam psa ,za każdym razem się nią zachwycasz .-uśmiechnęła się Zuzka i chciała coś dodać ,ale usłyszały głosy na górze .
-Natalia ! Krzyknęły radośnie dziewczyny .
Natalia miała na sobie dżinsy ,wysokie trampki ,tshirt z serduszkiem i kaszmirowy sweterek ,który wyglądał na drogi .
Natalia uściskała się z przyjaciółkami i rozmawiając poszły na górę .Miałyśmy jechać do Wesołego Miasteczka .Mama Zuzi
specjalnie z tej okazji wzięła wolne .Dziewczyny w ciągu kilku minut siedziały już w samochodzie i planowały na jakie
karuzele pójdą najpierw .W Wesołym Miasteczku ,tak jak zaplanowały ,były na wszystkich karuzelach .
Po powrocie ,po kolei poszły się kąpać ,a mama Zuzi zamówiłam im pizze .Dziewczyny były w dobrych humorach .Dobrze się bawiły .
Miały bitwę na poduchy .Zjadły pizze ,oglądały filmy ,śmiały się i wygłupiały .Po wszystkich atrakcjach były tak zmęczone ,że
zasnęły w kilka minut .Poranek spędziły wylegując się i gadając jak spędziły wakacje .Co przydarzyło im się wyjątkowego i co
najważniejsze "czy przydarzyło im się coś śmiesznego ?"Nim Agnieszka się zorientowała ,musiała już jechać ,a tata już czekał
przy bramie .Dziewczyny pożegnały się ze łzami w oczach i mocno uściskały .Każda czekała na następne spotkanie i miała
nadzieje ,że szybko nadejdzie .
***************
Mam nadzieje ,że chociaż małej części z was rozdział się spodobał . Rozdział będzie weekend albo w poniedziałek ,bo mam dużo nauki ,potem do stajni i jeszcze z przyjaciółką . Do przeczytania ,Pa. ;*