Po powrocie ,poszłam się umyć ,bo przekonałam się czegoś o Missisipi .NIE ZNOSI WODY !!!
Rodzice i babcia pękali ze śmechu kiedy wchodziłam brudna na góre po schodach .
Gorąca kąpiel ,to było to.
-Aaaaaaaaaagggggaaaaaaaaaa!!! Trzeba zagonić konie do stajni .Zaraz się ściemni !!!
-Już idę babciu !-ani chwili odpoczynku ;/
Idąc na padok zauważyłam samochód .Kto to może być? -pomyślałam -babcia coś mówiła o nowym stajennym ,to pewnie on .
Zaprowadziłam konie do boksów i zobaczyłam że w ostatnim boksie stoi jakiś siwy koń .Gdy podeszłam bliżej i przyglądnęłam mu sie uważniej ,ktoś chwycił mnie za ramię .
-Czego tu szukasz ?-powiedział ostrym głosem młody chłopak w moim wieku ,przystojny jak na swój wiek .
-Jestem wnuczką właścicielki ,przyprowadziłam konie z padoku.
-Świetnie.Jeśli skończyłaś to wynocha ! Cruciatus(czytaj: krokiatus) potrzebuje spokoju !
Musze spytać babci po co nam tu taki zarozumiały ignorant . Weszłam do kuchni .Babcia gotowała obiad ,
tata oglądał tv ,a mamy robiła coś w ogródku za domem ,którą zauważyłam przechodzą przez salon .
-Babciu co to za facet ? Ten z tym nowym Koniem ?
-To nasz nowy stajenny będzie tu spędzać mnóstwo czasu i dlatego zabrał tu swojego konia .
-Czyli kolejny boks do sprzątania i kolejny koń do karmienia .Super !-podsumowała z niezadowoleniem Aga .-Będziesz musiała mi to jakoś wynagrodzić .
-Aguś ,nie wykorzystuj babci -powiedziałam mama ,wchodząc do domu i zdejmując rękawiczki .Po chwili cała trójka zaczęła sie śmiać .Po obiedzie zaczęłam kolejną jazde konną .
----------------------------------------------
Nie mogłam się powstrzymać i nie dodać kolejnego rozdziału . Mam nadzieje ,że pod każdym rozdzialem będzie jakiś ślad obecności tu kogoś innego niż mnie :)
"Dobry trener słyszy, gdy koń do niego mówi. Wielki trener słyszy nawet jego szept"
czwartek, 6 czerwca 2013
Rodział 1.
Padał deszcz . Siedziałam w swoim pokoju i czytałam książkę .To była jedyna rzecz jaką miałam ochotę dzisiaj robić ;<
Czekałam aż rodzice przyjadą z miasta .Miałam doła .Straciłam przyjaciółkę ,bo w nowej szkole
poznała nowych znajomych ,a ze mną zerwała kontakt. To była moja jedyna przyjaciółka. Oczywiście miałam
koleżanki ,ale to nie było to samo .Chciałam zostawić to wszystko i wynieść się stąd ,bo nie chciałam po wakacjach
jej oglądać .To był koniec .Moje życzenie miało się niedługo spełnić ,ale jeszcze o tym nie wiedziałam .
Z książkowej fantazji wyrwało mnie trzaśnięcie drzwi. To pewnie rodzice , pomyślała Aga zbiegając po schodach .
Zatrzymała się jednak ,słuchać ściszone głosy rodziców .
-I co zamierzasz zrobić ???-spytał tata idąc za mamą do kuchni .
-Trzeba będzie tam pojechać .Jeśli by jej się pogorszyło to chce się jeszcze z nią zobaczyć .-odpowiedziała .
-Pojedziemy tam z Agnieszką i zorientujemy się jak to wygląda .Na początek będzie to tylko miesiąc .
tam z Agnieszką i zorientujemy się jak to wygląda .Na początek będzie to tylko miesiąc .
-Wezmę urlop i pojadę z wami .Rodzina jest przecież najważniejsza -powiedział i ucałował ją w policzek .
Super -pomyślała Agnieszka uśmiechając się .
W głowie miała tysiące myśli . Coś musiało się stać .Do babci nie jechaliśmy od tak .
Rano dowiedziałam się ,że babcia jest chora i trzeba do niej jechać i się nią zaopiekować .Rancho było ogromne i trzeba było
o nie także zadbać .Super -pomyślałam - Konie ,kury , krowy i babcia .O niczym innym nie nie marzyłam -powiedziała z sarkazmem .
Następnego dnia wyjeżdżaliśmy .Nie byłam zachwycona ,ale chciałam odpocząć od normalnego życia .Jechaliśmy kilka godzin .Gdy dojechaliśmy i wysiadłam z samochodu tata powiedział do mnie że w stodole
czeka na mnie niespodzianka .Od razy tam pobiegłam .Stał tam śliczny ,zielony ,skuterek ,
którym miałam jeździć do szkoły .Nagle usłyszałam jakiś hałas .Odwróciłam się i zobaczyłam karego konia .Stanął Dęba przed moimi oczami ,a ja z przerażeniem obeszlam go najdalej jak potrafiłam .
Wpadłam przerażona do domu .
-Babciu , co to za diabła trzymasz w stodole ?
-Ah ..chodzi ci o Missisipi ? Przepraszam ludzi straszyć nieznajomych ;) Pomyślałam że jeśli już przyjechaliście
to może zechcesz na niej pojeździć ?
-Jasne, ale najpierw zostanę prezydentem !-powiedziała Aga z sarkazmem i z trzaskiem drzwi poszła do swojego pokoju .
-Stara wariatka-pomyślała .Przecież to bydle może mnie zabić . Nigdy na niego nie wsiądę ,jeszcze mi życie miłe.
-Można ?-drzwi pokoju się otworzyły i weszła mama.-Co ci się stało ? Przecież babcia tylko chciała być miła .
-Przepraszam .Chodźmy się przebrać ,przeproszę babcie i osiodłamy tego diabła .
Zeszłyśmy na dół gdzie siedziała babci z tatą ,gdy weszłyśmy do pokoju ,uśmiechnęłam się .
-Więc jednak ?-babcia była bardzo szczęśliwa.
Wyszłyśmy z domu.
-Tylko ja nigdy nie jeździłam .Nie śmiejcie się .-powiedziała Aga ,gdy weszły do stajni .
Każdy wziął swój sprzęt ,a tata szczotki .Tata nie jeździł , nie potrafił ,ale mama z babcia potrafiły .
Mama wsiadła na Kwanta , Babcia na Kaję , a ja oczywiście na Missisipi .Nikt długo na niej nie jeździł więc
babcia jak mi później wspominała ,chciała żebym na niej jeździła , bo jeśli nikt na niej nie będzie jeździł nie mogłaby jej nadal trzymać .Przejechałyśmy łąkę , wjechałyśmy do lasu i przejechałysmy po plaży .
-Babciu , dziękuję ,że motorek ale chyba nie będę na nim jeździła często .
-Jak to ? Nie podoba ci się ? -powiedziała babcia ze smutkiem .
-Jest śliczny i bardzo mi się podoba ,ale po za jazda do szkoły ,nie przyda mi się .
-Przecież mam Missisipi i muszę korzystać z twojego prezentu ;D
-Ohh..wystraszyłaś mnie ,że nie trafiliśmy z prezentem i ciesze się że podoba ci się Missisipi ;)
-Potrzebuje jakiś zmian ,a ona z pewnością wprowadzi je w moje życie .
-ciesze się że to słyszę .Wracamy ?
-jedźcie ,ja jeszcze zostanę .
-Dobra tylko wróć na kolacje ,powiedziała babcia zawracając konia ,zaczynając gadać o czymś z mamą .
--------------------------------------------
No to tak : juz dawno planowalam załozyc bloga ,załozyłam wiec mam w zapasie kilka rozdziałów .. Nie oceniajcie mnie zbyt ostro ,ale szczeże ,bo dopiero zaczynam .
Mam nadzieje ,że wam sie podoba .
Czekałam aż rodzice przyjadą z miasta .Miałam doła .Straciłam przyjaciółkę ,bo w nowej szkole
poznała nowych znajomych ,a ze mną zerwała kontakt. To była moja jedyna przyjaciółka. Oczywiście miałam
koleżanki ,ale to nie było to samo .Chciałam zostawić to wszystko i wynieść się stąd ,bo nie chciałam po wakacjach
jej oglądać .To był koniec .Moje życzenie miało się niedługo spełnić ,ale jeszcze o tym nie wiedziałam .
Z książkowej fantazji wyrwało mnie trzaśnięcie drzwi. To pewnie rodzice , pomyślała Aga zbiegając po schodach .
Zatrzymała się jednak ,słuchać ściszone głosy rodziców .
-I co zamierzasz zrobić ???-spytał tata idąc za mamą do kuchni .
-Trzeba będzie tam pojechać .Jeśli by jej się pogorszyło to chce się jeszcze z nią zobaczyć .-odpowiedziała .
-Pojedziemy tam z Agnieszką i zorientujemy się jak to wygląda .Na początek będzie to tylko miesiąc .
tam z Agnieszką i zorientujemy się jak to wygląda .Na początek będzie to tylko miesiąc .
-Wezmę urlop i pojadę z wami .Rodzina jest przecież najważniejsza -powiedział i ucałował ją w policzek .
Super -pomyślała Agnieszka uśmiechając się .
W głowie miała tysiące myśli . Coś musiało się stać .Do babci nie jechaliśmy od tak .
Rano dowiedziałam się ,że babcia jest chora i trzeba do niej jechać i się nią zaopiekować .Rancho było ogromne i trzeba było
o nie także zadbać .Super -pomyślałam - Konie ,kury , krowy i babcia .O niczym innym nie nie marzyłam -powiedziała z sarkazmem .
Następnego dnia wyjeżdżaliśmy .Nie byłam zachwycona ,ale chciałam odpocząć od normalnego życia .Jechaliśmy kilka godzin .Gdy dojechaliśmy i wysiadłam z samochodu tata powiedział do mnie że w stodole
czeka na mnie niespodzianka .Od razy tam pobiegłam .Stał tam śliczny ,zielony ,skuterek ,
którym miałam jeździć do szkoły .Nagle usłyszałam jakiś hałas .Odwróciłam się i zobaczyłam karego konia .Stanął Dęba przed moimi oczami ,a ja z przerażeniem obeszlam go najdalej jak potrafiłam .
Wpadłam przerażona do domu .
-Babciu , co to za diabła trzymasz w stodole ?
-Ah ..chodzi ci o Missisipi ? Przepraszam ludzi straszyć nieznajomych ;) Pomyślałam że jeśli już przyjechaliście
to może zechcesz na niej pojeździć ?
-Jasne, ale najpierw zostanę prezydentem !-powiedziała Aga z sarkazmem i z trzaskiem drzwi poszła do swojego pokoju .
-Stara wariatka-pomyślała .Przecież to bydle może mnie zabić . Nigdy na niego nie wsiądę ,jeszcze mi życie miłe.
-Można ?-drzwi pokoju się otworzyły i weszła mama.-Co ci się stało ? Przecież babcia tylko chciała być miła .
-Przepraszam .Chodźmy się przebrać ,przeproszę babcie i osiodłamy tego diabła .
Zeszłyśmy na dół gdzie siedziała babci z tatą ,gdy weszłyśmy do pokoju ,uśmiechnęłam się .
-Więc jednak ?-babcia była bardzo szczęśliwa.
Wyszłyśmy z domu.
-Tylko ja nigdy nie jeździłam .Nie śmiejcie się .-powiedziała Aga ,gdy weszły do stajni .
Każdy wziął swój sprzęt ,a tata szczotki .Tata nie jeździł , nie potrafił ,ale mama z babcia potrafiły .
Mama wsiadła na Kwanta , Babcia na Kaję , a ja oczywiście na Missisipi .Nikt długo na niej nie jeździł więc
babcia jak mi później wspominała ,chciała żebym na niej jeździła , bo jeśli nikt na niej nie będzie jeździł nie mogłaby jej nadal trzymać .Przejechałyśmy łąkę , wjechałyśmy do lasu i przejechałysmy po plaży .
-Babciu , dziękuję ,że motorek ale chyba nie będę na nim jeździła często .
-Jak to ? Nie podoba ci się ? -powiedziała babcia ze smutkiem .
-Jest śliczny i bardzo mi się podoba ,ale po za jazda do szkoły ,nie przyda mi się .
-Przecież mam Missisipi i muszę korzystać z twojego prezentu ;D
-Ohh..wystraszyłaś mnie ,że nie trafiliśmy z prezentem i ciesze się że podoba ci się Missisipi ;)
-Potrzebuje jakiś zmian ,a ona z pewnością wprowadzi je w moje życie .
-ciesze się że to słyszę .Wracamy ?
-jedźcie ,ja jeszcze zostanę .
-Dobra tylko wróć na kolacje ,powiedziała babcia zawracając konia ,zaczynając gadać o czymś z mamą .
--------------------------------------------
No to tak : juz dawno planowalam załozyc bloga ,załozyłam wiec mam w zapasie kilka rozdziałów .. Nie oceniajcie mnie zbyt ostro ,ale szczeże ,bo dopiero zaczynam .
Mam nadzieje ,że wam sie podoba .
hejoł ;D
Cześć ! jestem nowa "w świecie blogów " ,ale mam nadzieje ,że spodoba wam sie to co pisze na nim i ,że będzie go czytać z zaciekawieniem . Będe tu opisywać jesli będzie coś ciekawego na moich jazdach ,ale głównie będzie tu opowiadanie . Miłego czytania :)
-----------------------
-----------------------
"Jeździć może nauczyć się każdy ale jazda w harmonii jest sztuką"
Subskrybuj:
Posty (Atom)